Dlaczego warto iść samemu w góry?

W pojedynkę w górach to nie zawsze brawura.

Sama w góry? To głupota, w góry nie chodzi się samemu. To najczęstsza reakcja na odpowiedź, że poszłam w góry solo. Dlatego dzisiaj, zupełnie subiektywnie o tym, co myślę o chodzeniu po górach w pojedynkę. Oczywiście jeśli nigdy nie byłeś na szlaku i nie wiesz, “czym się to je” – lepiej zabierz ze sobą kogoś bardziej doświadczonego, ale jeśli przeszedłeś już kilkadziesiąt kilometrów i  masz odpowiedni sprzęt, dlaczego by nie spróbować samodzielnej wędrówki?

Czy bezpiecznie jest w górach zimą?
Szlak na Halę Gąsienicową z Kuźnic w listopadzie.

Ja zaczęłam wychodzić w góry sama, bo po prostu… ostatnio pojawiam się tam dość często – przynajmniej raz w miesiącu. Nie zawsze znajdzie się ktoś, kto chce lub może w danym terminie iść. Czy się nie boję? – Jasne, że się boję. Każdy się boi. Bez strachu też nie ma odwagi. Jeszcze jedną rzecz musicie wiedzieć. Jeśli jedziemy gdzieś w dwójkę, trójkę, czy większą ekipą, pierwsza powiem: “Ej, stop. Wróćmy, bo tam jest niebezpiecznie i boję się tam iść.”  Kto ze mną gdzieś był, wie o czym mówię. 🙂

Co słyszę najczęściej?

1.) CO WTEDY, GDY COŚ MI SIĘ STANIE? Tak, góry były, są i będą niebezpieczne. I każdy, kto stawia pierwszy krok na szlaku, musi o tym wiedzieć, niezależnie od tego czy idzie sam, czy z kimś. Zawsze zostawiam w domu mapę z zaznaczoną drogą, a dodatkowo gdy idę sama, wysyłam średnio co pół godziny kontrolnego SMS.  Nie zawsze w zasięgu wzroku są też inne osoby, ale jeśli się poślizgnę i spadnę w przepaść, to czy kolega mnie złapie? Nie mam pewności. Inaczej sprawa wygląda w zimie, na terenie zagrożonym lawinami – wtedy większe szanse na przeżycie mamy idąc w zespole, oczywiście pod warunkiem, że ma on dostateczną wiedzę w tym zakresie.

Kompan może udzielić Ci natychmiastowej pomocy, gdy zasłabniesz, może też spanikować, ale ile razy potknąłeś się, bo mówiłeś coś do kumpla i popatrzyłeś w jego stronę? Na dwoje babka wróżyła…

2.) CO ZROBISZ, GDY STANIESZ OKO W OKO Z NIEDŹWIEDZIEM?* Dokładnie to samo, co zrobiłabym, idąc w grupie. Przecież kolega nie ma super mocy na niedźwiedzie i Cię nie obroni.

*Nie mamy wyłączności na przebywanie na górskich terenach. Warto pamiętać, że my jesteśmy gośćmi, a to niedźwiedzie są “u siebie”. One zazwyczaj nie dążą do konfrontacji. Słysząc / widząc / czując człowieka, najczęściej same się oddalają. Jeśli jednak dosłownie na siebie wpadniecie, nie uciekaj – potraktuje Cię jako zdobycz. Nie patrz mu w oczy i spokojnie się wycofaj. W krytycznej sytuacji połóż się na brzuchu z podkulonymi nogami i  zakryj głowę. Prawdopodobnie tylko Cię powącha i odejdzie (ewentualnie może Cię podrapać, więc nie zdejmuj plecaka).

3.) KTOŚ CIĘ NAPADNIE. To absolutny hit! Naprawdę uważasz, że ktoś kto chce wyrządzić drugiemu krzywdę, pójdzie wysoko w góry, zamiast okraść w mieście?

4.) ZGUBISZ SIĘ.  Tak, zgubiłam się raz. Jeden raz. Nie byłam wtedy sama. Idąc w grupie, masz pozorne poczucie bezpieczeństwa, więc tracisz koncentrację. Przez to, że zagadaliśmy się, wylądowaliśmy daleko poza szlakiem. Będąc sama, uważnie rejestruję wszystko, co mnie otacza. Widzę więcej. Jestem bardziej wyczulona na zmieniającą się pogodę, czy niepokojące odgłosy, np. osuwający się śnieg.

Dlaczego warto iść na Babią Górę w zimie?
Widok na Babią Górę z zielonego szlaku z Markowej do Schroniska Markowe Szczawiny.

Plusy samodzielnych wycieczek w góry:

1.) Idziesz tam, gdzie chcesz. Idziesz takim tempem, jakim lubisz. Robisz przerwy wtedy, kiedy potrzebujesz. – Brzmi egoistycznie, wiem. Ale jeśli choć raz byłeś na takiej wycieczce, że pół trasy  biegłeś za współtowarzyszem, ledwo dysząc albo zwalniałeś, bo ktoś “nie dawał rady” – z pewnością rozumiesz, o co mi chodzi.. Idąc sam, jesteś panem swojego losu.

2.) Poznajesz świetnych ludzi, którzy uwielbiają dokładnie to, co Ty! Samotny wędrowiec wzbudza ciekawość. Idąc z kimś, tak naprawdę nieświadomie zamykasz się na innych, a całą energię koncentrujesz na osobie, z którą przyjechałeś.

Kiedy idę sama, zawsze poznaję kogoś nowego. Nie zawsze kończy się na zwykłym cześć. Czasem wymienimy kilka zdań, innym razem dojdziemy razem do jakiegoś punktu, a bywa i tak, że spędzamy ze sobą cały dzień, później wymieniamy kontaktami i umawiamy na kolejne wyjazdy. 🙂

3.) Wyciszysz się. Jak często masz okazję pobyć sam na sam z własnymi myślami? Każdy czasem tego potrzebuje.

Ja w górach odnajduję spokój. To jedyne miejsce, w którym słyszę tylko kroki i własny oddech.

4.) Przekonasz się, że poradzisz sobie w wielu sytuacjach! – Kiedyś załatwianie wielu spraw sprawiało mi trudność. Jak dojechać, jak się nie zgubić, jak TO załatwić? Świadomość tego, że możesz liczyć tylko na siebie jest motywująca. Uczysz się nowych rzeczy, nie jesteś bierny i masz realny wpływ na to, co robisz.

O czym warto pamiętać? Bezpieczeństwo.

1.) Przygotuj się.* Wybierz wcześniej trasę, sprawdź szacunkowy czas przejścia, skompletuj sprzęt, odpowiednią odzież, obuwie i prowiant. Sprawdź komunikaty na stronach GOPR/TOPR. Spakuj mapę, latarkę i folię NRC. Zapisz numery alarmowe. Powiadom o swoich planach bliską osobę i melduj się na trasie.

*Wykup ubezpieczenie, jeśli wybierasz się w słowackie Tatry, bo tamtejszą służbę obsługuje firma prywata. Uchroni Cię to przed gigantycznymi kosztami, jeśli będziesz potrzebował pomocy.

2.) Bądź odpowiedzialny. Dostosuj trasę do swojego zaawansowania, a przede wszystkim nie bój się zawrócić. Pamiętaj, że wielkość nie polega na zdobyciu szczytu za wszelką cenę, ale umiejętności podjęcia decyzji o zawróceniu, jeśli coś Cię zaniepokoi.

3.) Nie bój się. Jeśli nie spróbujesz samodzielnego wyjścia w góry, nigdy nie przekonasz się, jak naprawdę jest. Jeśli Ci się spodoba, za każdym razem będziesz czuć się pewniej. Ale nie rób tego, gdy nie czujesz się na to gotowy.

A Ty co myślisz o przemierzaniu szlaków w pojedynkę? Chętnie poznam Twoje zdanie. 🙂


18 myśli na temat “W pojedynkę w górach to nie zawsze brawura.

  1. Ja nawet w jaskinie, oczywiście te poziome chodziłam sama, gdy zabrakło dla mnie sprzętu 🙂 Więc cię rozumiem, czasem, by odkrywać świat potrzebna jest nutka szaleństwa 🙂

  2. Z podróżowaniem samemu w góry to podobna sprawa jak podróżowanie ogólnie w pojedynke. Jeśli ktoś chce się sprawdzić, albo po prostu odpowiada mu komfort płynący z decydowania o sobie samym bez żadnych ograniczeń to dlaczego nie? Każdego dnia może stać się coś złego, ale to nie powód żeby siedzieć w domu 🙂

  3. Świetne porady! W góry zawsze wyruszam z M., ale mogę się zgodzić co do wszystkich punktów. Kiedy liczę na cudzą koncentrację, gubię własną. Dziękuję pięknie za ten wpis. Mam nadzieję, że wielu go przeczyta.

  4. Ja po górach chadzam sama dość często. Ba! Nawet nie tylko po nich sama chodzę, ale też często sama jeżdżę na rowerze. I generalnie zasadę mam jedną – zawsze zostawiam komuś informację, gdzie się wybieram. Jeśli zmieniam plany, to wysyłam smsa z informacją, że np. idę gdzieś indziej. Staram się też mierzyć siły na zamiary i jeśli widzę, że warunki są słabe, to się wycofuję.

  5. Ludzie zawsze tak mówią, jednak ja nawet wychodząc z ludzmi czy tylko mężem w pewnym momencie sama zostaję z tyłu. Bo w górach ma się nareszcie czas dla siebie samej, tam czas sprzyja mysleniu i w górach naprawdę wszystko wydaje się być najlepsze 🙂

  6. Częściej sam jeżdżę na rowerze lub robię wypady na plenery fotograficzne. Po górach rzadko chodzę sam, po prostu się nie składa – prawie zawsze znajdzie się ktoś chętny na wyjazd. Natomiast potwierdzam, że samotny wypad w góry, to poznanie wielu ciekawych ludzi. A bezpieczeństwo? Cóż, najniebezpieczniej w Polsce jest na przejściach dla pieszych, tam jest najłatwiej zginąć…

  7. W góry nie chodziłam nigdy w pojedynkę, zawsze z mężem lub kolegą -i nie zdecydowałabym się już iść w góry sama, bo …nudziło by mi się! Ale wiem o czym mówisz: jako nastolatka (12-15 lat) spędzałam całe godziny w pobliskich lasach i górach sama – często na rowerze. Dziś już nawet nie potrafię sobie wyobrazić fun’u z tym związanego, ale pamiętam, że mój świat wewnętrzny potrzebował większej przestrzeni niż 4 ściany domu czy ogródek 🙂 I tak, podzielam zdanie: to bardzo wycisza, pozwala przywrócić balans w życiu.

Dodaj komentarz