Kiedy najlepiej pojechać do Maroka?

I’m Berber. I’m free.

Mieszkają w namiotach z koziej skóry i wielbłądziej wełny, mają własny język, nie uznają władzy zwierzchniej.  Nie płacą podatków, nie są również objęci żadnymi dotacjami i programami socjalnymi. Kim są Berberowie? Sami mówią o sobie Amazigh, czyli wolny człowiek. Ismael ma 25 lat i jest singlem. Od 5 lat pokazuje turystom namiastkę swojego życia.

Gdy siadam z Ismaelem po kolacji na kocu,  opierając się o namiot, burza piaskowa wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Piasek między zębami przestał mi już przeszkadzać, ale wciąż nie mogę opanować mrugania – piach przykleił mi się do soczewek i oczy piekielnie pieką. Berber śmiejąc się, trzyma drugi koc tak, by piasek nie leciał wprost na mnie. – Nie pamiętam, kiedy ostatnio tutaj tak wiało, ale wczoraj padało. Wolisz deszcz czy wiatr? Mój gospodarz próbuje zacząć rozmowę swoim zaskakująco dobrym angielskim. Poprzedniego dnia cała zmokłam, do teraz mam mokre ubrania, więc stwierdzam tylko, że już wolę piasek w oczach od mokrych butów. Berberowie zaś kochają deszcz. I muzykę. To właśnie z Ismaelem tańczyłam pół godziny wcześniej przy rytualnej muzyce, wykonywanej przy pomocy bębnów i piszczałek. Teraz on przywołuje swojego wielbłąda i zaczyna mi o nim opowiadać. Jestem zaskoczona, gdy mówi, że każdy z 43 wielbłądów ma swoje imię. Wiatr trochę się uspokoił, więc w końcu mogłam spojrzeć w gwiazdy. – Moja rodzina mieszka tam, nad tą gwiazdą, widzisz? To dwie godziny jazdy wielbłądem stąd. Mam 6 braci i 2 siostry. Niektórzy chodzą jeszcze do szkoły, do Zagory.Liczę w głowie, jak to daleko. 2 godziny do naszej prowizorycznej wioski i jeszcze godzina do miasta. Znośnie. Na weekendy wracają do wioski.

Dlaczego warto wybrać się na wycieczkę na pustynię?

Berberowie od lat strzegli swojej tradycji. Nie ugięli się nawet Rzymianom. Z pewnością pomogła im natura. Wysokie góry i nieprzyjazna Sahara nie były miejscem szczególnie atrakcyjnym dla kolonizatorów. Kiedyś żyli głównie dzięki hodowli bydła, dziś tych możliwości jest więcej. Dlatego Berberowie są tak pozytywnie nastawieni do turystów. Rodzeństwo Ismaela może chodzić do szkoły tylko dlatego, że ich brat opuszcza regularnie wioskę na 3 tygodnie. A ja dzięki temu mogę go poznać i uczyć polskiego. Jest ciekawy, prosi bym raz za razem tłumaczyła mu nie tylko słowa, ale i całe zdania. Wystarczy, że raz mu coś powiem, a on bez problemu to powtarza. Ze mną jest trochę gorzej. Dopiero za piątym razem udaje mi się powtórzyć jakiś wyraz. A on przez resztę czasu co 2 minuty mówi Witaj na Sahara.

Choć język to obecnie jedyne kryterium pozwalające mówić o społeczeństwie Berberów, a on sam jest prawdopodobnie najstarszym językiem Afryki ( najdawniejsze odnalezione zapiski w alfabecie tifinagh liczą 3000 lat), dopiero od 2008 roku Berberowie mogą uczyć się we własnym języku. Przez to większość Amazigh nie zna jednak swojego alfabetu, więc to język prawie całkowicie mówiony. Słyszałaś o Rajdzie Dakar? Jak byłem mały, każdego roku obserwowałem ścigające się samochody i motocykle. Teraz już tego nie ma. Trafił w punkt, pewnie że słyszałam. Jako dziecko oglądałam relacje, wiedziałam, czym różni się odcinek specjalny od dojazdówki i przeżywałam śmierć włoskiego  motocyklisty na trasie – Fabrizio Meoniego w 2005 roku. Wyjaśniam mu, że Rally Dakar wciąż się odbywa, tylko przeniesiono do Ameryki Południowej. Jest zawiedziony, więc szybko zmieniam temat. Właściwie pytam tylko, o której jest jutro śniadanie, bo marzę już tylko o moim śpiworze i odmawiam nocnej wycieczki wielbłądem (przecież dopiero go poznałam, a w dodatku zupełnie nie wiem, gdzie jestem!) Ismael prosi jeszcze, żebym nie zapomniała kupić olejku arganowego  i życzymy sobie gwieździstej nocy.

Gdzie kręcono Gladiatora?
Nasz berberski przewodnik w Ait Benhaddou – to właśnie to miejsce tworzyło scenerię takich produkcji jak Gladiator, czy Gra o Tron.

Jeśli będziecie kiedyś u Berberów, pamiętajcie, żeby nie nazywać ich Marokańczykami. Ludność Berberska bowiem nigdy nie została podbita, a Marokańczycy ugięli się pod naciskiem Francuzów. Wolność i rodzina to dla nich największa wartość. Więc Imazighen!

 

30 myśli na temat “I’m Berber. I’m free.

  1. Muszę zapamiętać, żeby na Saharę brać okulary, a nie soczewki! Chyba szkła będą lepsza ochroną przed piaskiem 🙂
    Tak sobie myślę- żeby tylko Berberowie nie stracili swojej niezależności przez/dla turystów!

    1. Tak, okulary będą lepsze. Weź też sól fizjologiczną, bo naprawdę ratuje oczy. Ismael powiedział, że cieszą się z obecności turystów, bo to jest dobry dochód i stać ich na posyłanie większej ilości dzieci do szkół. Też myślę czasami o tym, że w którymś pokoleniu może się to posypać. Z drugiej stroni oni są tak silni i świadomi wartości swojego pochodzenia, że dadzą radę. Wciąż wpaja się im, że pieniądze z turystyki “tylko”ułatwiają życie, a ich miejscem jest pustynia. Zabawne było to, że ja w nocy chodziłam z czołówką, a oni świecili latarkami z telefonów….

      1. Zapamiętam, bo oczy mam wrażliwe i bez piaskowych tabunów.

        I zawsze jest coś za coś- nawet to, że posyłają do szkól już zmienia percepcję świata i otwiera na nowe, co oczywiście dla nich dobrze, ale dla tradycji- niekoniecznie 🙂

  2. O Berberach się naczytałam w książkach, więc rozbudziłaś moją wyobraźnię, taki na żywo, to całkiem inna sprawa. Poczułam się tak, jakbym z wami siedziała w tym namiocie, smaganym piaskiem i wiatrem

  3. Dobrze że są takie grupy społeczne które nie ulegają wpływom, modzie, .zwyczaje się nie zmieniają. Możemy się od nich uczyć właśnie tej wolności

  4. W czasach, gdzie wszystko bez skrupułów poddaje się dziadostwu globalizacji, taki relatywizm kulturowy jest najcenniejszą rzeczą, jaką można posiadać.

  5. Świetny wpis, interesujący temat. Sama zauważyłam, że tamtejsi ludzie mają dużą zdolność do języków. Też kiedyś wdałam się w pogawędkę z pewnym Berberem i zafascynowała mnie jego opowieść o pustyni, wielbłądach i wolności.

  6. Świetny artykuł przybliżający Berberów, choć powinniśmy o nich wiedzieć zdawałoby się. Dziękuję za to, że mogłam zapoznać się z ich historią i stylem życia, który jest niezwykły 🙂

  7. Hmmm, zawsze myślałam, że Beduini to wspólna nazwa wszystkich plemion saharyjskich, a to proszę niespodziana – są też Berberzy (człowiek zawsze się uczy). Ciekawy blog:)

  8. Berberowie szczycą się także swoją długowiecznością oraz pracowitością – przeciętny Berber ma ok. 4-5 zawodów 🙂 – tak przynajmniej mówił mój przewodnik 😀

  9. Dwa lata temu spędziłam troche czasu u Berberów i byłam bardzo zaskoczona ich gościnnością. Dzieki za przypomnienie, rozrzewniłam się czytając i oglądając zdjecia

Dodaj komentarz