Cześć! Co na blogu?

Podróż to wolność. Blog powstał z miłości do podróżowania bez biur podróży i udogodnień z tego wynikających. Nie spędzam w podróży większości roku (a szkoda 😀 ), studiuję i mam stałą pracę. Chcę pokazać, sobie i innym, że pomimo codziennych zobowiązań, można wyrwać się, pojechać gdzieś i poczuć się wolnym. Najpiękniejsze podróże to takie, które sami zaplanujemy i zorganizujemy. Po pierwsze dlatego, że tak jest taniej. Po drugie dlatego, że zobaczymy to, co chcemy i kiedy chcemy. Po trzecie, mamy świadomość, że potrafimy  sami dużo zdziałać i poradzimy sobie w różnych, czasami trudnych sytuacjach.

Kiedyś wydawało mi się, że podróżowanie na własną rękę jest skomplikowane i na pewno sobie nie poradzę – trzeba wszystko zaplanować, wziąć za to odpowiedzialność, a za granicą znać język, bo jak inaczej można się porozumieć? Teraz uważam, że właśnie te rzeczy są najlepsze, a jeśli się przełamiemy, nasz znikomy język obcy nie będzie problemem.

Samodzielne planowanie podróży

Pamiętam, jak pierwszy raz mając 16 lat pojechałam do Włoch, ponieważ wcześniej pracowała tam mama. A przecież z prawdziwym Włochem nie dogadasz się po angielsku! Potrafiłam tylko się przywitać, choć brzmiało to raczej nieudolnie (dziom borno? :D). Szybko przekonałam się, że na każdą próbę porozumienia się, Włosi reagowali entuzjastycznie i robili wszystko, by mnie zrozumieć. A ja po powrocie zaczęłam uczyć się na własną rękę ich języka, głównie słuchając włoskiego radia i oglądając filmy. Podczas ostatniego pobytu nie miałam nawet problemu z rozmową telefoniczną, pomimo tego, że wciąż jestem bliżej początku nauki, niż jej końca!

To właśnie ojczyzna pizzy i dobrego wina stała się miejscem, do którego chętnie wracam. Moją bezpieczną przystanią. Chcę podróżować do miejsc nieoczywistych, na top mojej liście jest noc na pustyni, wycieczka za koło podbiegunowe na zorzę, przejazd koleją transsyberyjską z późniejszą przeprawą przez mongolski step i wspinaczka w boliwijskich Andach.

Odkrywajmy razem świat, powoli i małymi krokami, bo przecież nikt od razu nie stanął na dachu świata, a niemożliwe nie istnieje! 

florencja, włochy, podróż,
Panorama Florencji z Forte di Belvedere.

10 myśli na temat “Cześć! Co na blogu?

  1. Przyjemnie się czyta. Ja nie wyobrażam sobie, aby wyjechać z PL bez biura podróży, ale po Polsce wycieczki organizuje sobie tylko samodzielnie, więc jak najbardziej Cię kingo popiera w takiej formie podróżowania.

Dodaj komentarz